Blanche de Namur – biała królowa


Kolejny witbier prosto z Belgii.
Przedstawiam utytułowaną królową – Blanche de Namur.

 

Piwo, które wybrałem do dzisiejszej degustacji, nosi nazwę Blanche de Namur i jest belgijskim witbierem.

 

Browar, który je produkuje to Brasserie Du Bocq. Został on założony przez Martina Belot i pozostaje do dnia dzisiejszego w pełni rodzinnym, niezależnym zakładem.

W początkach swojej działalności browar działał tylko w zimie – kiedy rolnicy na wsi mieli mniej swoich zajęć mogli pracować w browarze. Sytuacja zmieniła się po Pierwszej Wojnie Światowej.
Pierwszym piwem warzonym w tym czasie było La Gauloise, które zdobyło dużą popularność. Piwo to jest zresztą do dzisiaj w ofercie browaru, w wielu odmianach.
Produkcja zaczęła rosnąć. Od roku 1949 browar ma status spółki pozostającej całkowicie rodzinną firmą.

Brasserie du Bocq eksportuje swoje piwa głównie do Francji, Holandii, Luksemburga, Włoch, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Szwajcarii, Finlandii, a także do Australii i Japonii.

Browar pięknie położony w dolinie rzeki Bocq, w miejscowości Purnod, warzy swoje piwa tradycyjnymi metodami i są to piwa górnej fermentacji kondycjonowane w butelkach.

Obecnie roczna produkcja sięga 94.000 hektolitrów, a sprzedaż dobija do 10 milionów euro.

 

Brasserie du Bocq

photo 1: www.ccimag.be – photo 2: https://nl.wikipedia.org/wiki/Purnode

 

Ale wracajmy do dzisiejszego piwa…

Pierwszą rzeczą, która może nas zastanowić to nazwa piwa – cóż ona oznacza?
Drugą – etykieta na butelce przypominająca kartę z jakiegoś średniowiecznego manuskryptu. Czy ta stylistyka do czegoś nawiązuje?

Okazuje się, że tak.

 

Blanka de Namur (1320-1363)

photo: https://nl.wikipedia.org/wiki/Blanca_van_Namen

 

Blanca van Namen (także: Blanche van Namen) żyła w XIV wieku, w latach 1320-1363.
We Francji znana jako Blanche de Namur, w Szwecji – Blanka de Namur, z angielska zwana Blanche of Namur.

Urodziła się na terenie dzisiejszej Flandrii jako najstarsza córka Jana I van Namen (Jan de Namur) i Marii van Artesië (Marie of Artois – wnuczka króla Francji Ludwika VIII).
Namen (Namur) to nazwa hrabstwa na terenie dzisiejszej Belgii, którym władał ojciec Blanki.

 

Blanka poślubiła króla Szwecji i Norwegii – Magnusa Erikssona.

W roku 1335 przeniosła się do Skandynawii i pełniła obowiązki królewskiej żony – do roku 1343 była królową Norwegii, a do śmierci w 1363 – królową Szwecji.

 

Była bardzo aktywna zarówno na niwie politycznej, jak i społecznej. Jej postać pojawiła się w wielu opowieściach i pieśniach z tamtych czasów.
Jest jedną z najbardziej znanych szwedzkich i norweskich średniowiecznych królowych.

 

 

 

 

 

Na jej cześć właśnie witbier z Brasserie du Bocq nazwano jej imieniem.
A jest to piwo nie byle jakie.

 

Pochwalić się może tytułami:

  • World’s Best Wheat Beer 2009
  • Europe’s Best Belgian Style Witbier 2012
  • Europe Silver 2013

 

Blanche de Namur - Best World's Wheat Beer

 

Schłodzona butelka już czeka – rozpoczynam swoją degustację.

 

Nazwa: BLANCHE DE NAMUR (Witbier, alc. 4,5% vol)
Browar: Brasserie du Bocq (Purnode, Belgia)

Data przydatności: 04/12/2016 (330ml, bottle-conditioned)

Blanche de Namur from Brasserie du Bocq
Blanche de Namur from Brasserie du Bocq - labels

 

test-look-small Piwo o bardzo jasnym kolorze, słomkowe,
mętne, mleczne z osadem drożdżowym.
Piana bardzo wysoka, biała, kremowa, drobnopęcherzykowa
– dość szybko się dziurawi.
test-sniff-small Główny element aromatu to kolendra, następnie mamy cytrusy.
Wyczuwalna jest też guma do żucia, aromat lekko winny.
test-drink-small Pierwsze skrzypce odgrywa tu kolendra,
zaraz po niej wyraźny smak cytrusowy i to zarówno cytryny, jak i pomarańcze (trochę słodkie, trochę cierpkie).
Dalej mamy dodatkowe przyprawy – pieprzową pikantność, szczyptę cynamonu i goździków.
Jest słodycz, jest lekka kwaśność. Gdzieś z oddali odzywają się nuty drożdżowe.
Ziołowa goryczka – obecna, wyczuwalna. Aftertaste jest pikantny, korzenny.
Ta lekka goryczka rozpływa się później, ucieka – po piwie pozostaje w ustach słodycz przyprawiona kolendrą.
Wysycenie dość wysokie.
Treściwość na średnim poziomie – komuś może brakować w tym piwie ciała, ale dzięki temu jest ono orzeźwiające, lekkie.

 

Trochę się rozpisałem, ale nie da się ukryć, że Blanche de Namur podbiła moje serce.
Jest to pierwszy z opisywanych przeze mnie pszeniczniaków, w którym na pierwszym planie jest kolendra. W połączeniu z cytrusami stanowi aromatyczną, orzeźwiającą kompozycję.
Przy okazji degustacji Hoegaardena nastawiałem się właśnie na taki profil smakowy (legendarny Celis), ale tam jednak wyczuwałem więcej goździków (które zresztą uwielbiam).
Tutaj za to mamy z całą pewnością kolendrę.
Smak Blanki jest bardzo złożony, piwo jest bardzo aromatyczne. Mamy cały zestaw przypraw korzennych, mamy koktajl cytrusowy, jest słodycz i kwasowość. Podkreślone to wszystko wytrawnym akordem goryczkowym.
Piwo jest znakomite i godne polecenia wszystkim amatorom piw pszenicznych.

 

ocena 5

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eleven − 3 =