Cask kontra fastcask 2


Kontynuując serię wpisów dotyczących ‚real ale’ dzisiaj kilka słów na temat szeroko stosowanych stalowych beczek zwanych caskami.

 

Cask-ale to piwo, które jest żywym produktem: zawiera żywe drożdże, co jest jednym z warunków, aby móc nazwać je real ale. Szerzej pisałem o tym we wpisie „Co to jest Real Ale?”.

Cask-ale, czyli piwo w beczce. Niegdyś drewnianej, dzisiaj są to stalowe pojemniki, w których przebiega proces kondycjonowania piwa. W caskach ale jest refermentowany – obecne tam żywe drożdże produkują alkohol i dwutlenek węgla. Piwo jest naturalnie nasycone gazem oraz naturalnie mętne.

 

W celu sklarowania piwa dodaje się środków klarujących piwo, zwanych z angielska finings.
Środkiem klarującym stosowanym w piwowarstwie może być np. białko jaja kurzego, karuk (ang. isinglass) czyli substancja z wysuszonych pęcherzy rybnych, mech irlandzki, żelatyna, karagen i wiele innych.
Mają one za zadanie sklarowanie brzeczki, czy już młodego piwa i są powszechnie stosowane przez browary. Substancje te wiążą cząstki drożdży, które następnie opadają na dno w postaci osadu drożdżowego.
W związku z tym, że najczęściej stosowanym środkiem klarującym jest isinglass to piwo takie nie jest spożywane przez wegetarian. Pub może poprosić więc browar o nie stosowanie finings dla sklarowania piwa i może wtedy być ono pite przez klientów, którzy chcą piwo naturalnie mętne.
Jak podaje strona internetowa CAMRA, w pubie The Caledonia w Liverpool od 2011 roku sprzedawane jest piwo Liverpool 24 Organic Carrat bez stosowania środków klarujących.
Jednocześnie można tam znaleźć listę pubów oferujących przyjazne dla wegetarian cask-ales oraz sklepów z kondycjonowanymi w butelkach piwami, bez stosowania produktów pochodzenia zwierzęcego.

 

cask tapping

Wracając do głównego tematu – cask z piwem, który przyjeżdża z browaru do pubu, musi zostać odpowiednio przygotowany, uzbrojony tak, aby ale dozować we właściwy sposób.
Po pierwsze należy cask zaopatrzyć w kran do nalewania piwa, a po drugie w kołek (ang. spile).
Kołek jest najczęściej drewniany i stosowane są ich dwa rodzaje – twardy i miękki.

Kiedy piwo jest już dostatecznie nasycone i sklarowane przystępuje się do uzbrojenia caska.
Kran (ang. tap) wbija się drewnianym młotkiem w zaślepiony plastikowym korkiem otwór (tzw. keystone), a następnie wbija się twardy kołek w czop z boku beczki (w tzw. shive – najczęściej plastikowy, choć może być i drewniany).
Po upuszczeniu nieco piwa (zmniejszeniu ciśnienia wewnątrz casku) zamienia się twardy spile miękkim, porowatym tak, aby w miarę rozlewania piwa następowała wymiana gazowa z otoczeniem.
Kiedy następuje przerwa w dozowaniu ale (np. kiedy pub jest nieczynny) miękki kołek zastępuje się znowu twardym, aby dwutlenek węgla nie uciekał z wnętrza beczki, a piwo nie uległo odgazowaniu.

Uzbrajając cask niektórzy najpierw wbijają twardy kołek, przez co nieco spada ciśnienie wewnątrz pojemnika, a dopiero w drugiej kolejności mocują kran.

 

Poniżej zamieszczam dwa krótkie filmy prezentujące opisane wyżej czynności.

Na pierwszym sympatyczna pani piwowar Amy ze szkockiego browaru Harviestoun prezentuje krótko warzelnię, a następnie demonstruje uzbrajanie caska.

 

 

 W kolejnym filmie Paul z UK Brewing Supplies prezentuje drugi sposób uzbrajania.

 

 

Aby zachować świeżość i odpowiednią jakość (smak i wysycenie) cask powinien być opróżniony w ciągu trzech dni.

Lecz istnieje pewna niedogodność związana z caskami.

Otóż w związku z tym, że jest to żywy produkt, zawierający żywe drożdże w postaci osadu, to każde poruszenie caskiem, nie mówiąc o transporcie, powoduje ponowne zmętnienie piwa.
Kiedy cask-ale przyjeżdża do pubu, to beczka ta musi leżeć nieruchomo nawet przez 48 godzin tak, aby drożdże osiadły na dnie i piwo się sklarowało.
Pub musi mieć więc zawsze pewien zapas cask-ale, aby zachować ciągłość sprzedaży.
Z tego powodu część barów rezygnuje z tradycyjnych cask-ale na rzecz np. kegów, lub woli piwo filtrowane, które nie spełnia już definicji „real ale”. Tracą na tym oczywiście klienci.
Szacuje się, że 46% pubów nie chce „bawić się” z caskami.

Radę na to znalazła spółka Marston’s, właściciel sieci pubów i browarów, wprowadzając tzw. fastcask.

Patent wygląda następująco: najpierw z piwa usuwane są drożdże.
Następnie zmieniana jest ich struktura i w postaci żelowych kuleczek wprowadzane są z powrotem do piwa.
Nadal są to żywe drożdże, które kontynuują swoją pracę, ale są dużo cięższe i proces ich opadania na dno trwa dosłownie kilkanaście sekund.

Proponuję najpierw obejrzeć krótką animację prezentującą ideę fastcask, zamieszczoną na stronie internetowej produktu, a następnie kliknąć w zakładkę „Hobgoblin” 🙂

 

Fastcask

 

Co najważniejsze sposób ten spełnia warunek CAMRA i piwo z fastcasków jest to tzw. real ale. Żywe drożdże są bowiem obecne w procesie refermentacji tyle, że w zmienionej formie.

Obecnie dostępnych jest w tej formie pięć rodzajów ales pochodzących z browarów grupy Marston’s.
Są to: Marston’s Pedigree, Marston’s E.P.A., Wychwood Hobgoblin, Brakspear Bitter oraz Jennings Cumberland Ale.
Oferta ma się szybko poszerzać.

A czy piwa oferowane w fastcaskach sa droższe?
Tak, lecz dodatkowy koszt to £1.75 za beczkę, co daje ok. 2p na pintę piwa.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 + 11 =

2 komentarzy do “Cask kontra fastcask

    • Doctor Ale Autor wpisu

      Tego nie wiem, nie miałem jeszcze okazji pić ale z fastcask.
      Wydaje mi się jednak, że tak opracowano tę metodę, żeby nie było żadnej różnicy w smaku i zapachu.
      Pozdrawiam