East Coast IPA – pasażer na gapę


Eksploracji browaru Greene King ciąg dalszy.
Dzisiaj biorę się za pierwsze z piw z serii India Pale Ale produkowanych przez nich – East Coast IPA.

 

Czym charakteryzuje się styl zwany IPA – India Pale Ale, pisałem tu już nie raz.
Przypomnę tylko dwie podstawowe jego cechy: wysokie nachmielenie i podwyższona zawartość alkoholu.
Historycznie styl wyodrębnił się w odpowiedzi na potrzebę wyprodukowania piwa, które wytrzymałoby długą podróż statkiem do kolonii zamorskich.

 

Tak się też złożyło, że styl ten stał się synonimem piwnej rewolucji w Stanach, a później praktycznie na całym świecie.

Nowofalowe browary prześcigają się w chmieleniu swoich IPA coraz to nowymi odmianami chmielu, ich rozmaitymi kompozycjami i to w coraz większych ilościach.

Nic dziwnego, że trend ten trafił także do browarów, które znane były z warzenia tradycyjnych ale.
Także i te warzelnie postanowiły podpiąć się pod craftową rewolucję i włączyć do swojej oferty piwa w „nowym stylu”.

Browar, którego produktom ostatnio się przyglądam – Greene King z Bury St Edmunds w hrabstwie Suffolk, także ma kilka własnych IPA.
Jako pierwsze do zrecenzowania wybrałem East Coast IPA o zawartości alkoholu 4% abv.

 

Zanim przystąpię do omówienia tego ale, kilka słów na temat nazewnictwa.

IPA – India Pale Ale – to określenie ogólne dla stylu.
Powszechnie warzone IPA na bazie amerykańskich odmian chmielu (nie tylko w Stanach) zwykło się nazywać AIPA, czyli American IPA i jest to nazwa szeroko stosowana.
Tworzyć można nazwy od kraju, z którego pochodzi chmiel stanowiący główną odmianę w danym piwie, czyli np. GIPA (niemiecka odmiana – German IPA), EIPA (angielska – English IPA), polska IPA nazywa się… analogicznie. Są to nazwy nieoficjalne, używane jednak wśród miłośników piwa.

Często można się też spotkać z odmianami o nazwie East Coast IPA oraz West Coast IPA.
Nazwy dotyczą miejsca, z którego pochodzą te style – wschodnie i zachodnie wybrzeże USA.

Czym się charakteryzują te odmiany i czym się różnią?

Jest to kwestia sporna.
Wielu znawców uważa, że różnic praktycznie nie ma. Twierdzą, że nie wyodrębniły się style charakterystyczne dla jednego lub drugiego wybrzeża i tak naprawdę jedni i drudzy eksperymentują z różnymi odmianami chmielu nie trzymając się jednolitych zasad, a różnice zauważyć można najwyżej w zależności od konkretnego browaru, a nie od miejsca.

Niektórzy jednak uważają, że IPA w stylu West Coast jest bardziej agresywnie nachmielony i wytrawny, smak słodowy jest subtelny, lekko tylko zaznaczony, przez co piwo ma bardziej jednowymiarowy charakter.
Natomiast piwo East Coast IPA jest bardziej zbalansowane – więcej w nim smaków słodowych, jest słodsze, a poza tym mogą być w nim użyte inne niż amerykańskie odmiany chmielu, które wnoszą dodatkowe odczucia smakowe.

Istnieje też odmiana Imperial IPA, zwana inaczej Double IPA – jeszcze mocniej nachmielona i jeszcze bardziej alkoholowa. Powstała ona w latach 1990-tych w USA. Piwo w tym stylu jest przepełnione rozmaitymi aromatami pochodzącymi od użytych odmian chmielu, alkohol nie jest dominujący, piwo jest zbalansowane, jednak z mocną goryczką sięgającą często maksymalnych wartości IBU.

 

east coast ipa

Czas jednak zająć się dzisiejszym obiektem zainteresowania.

Sądząc po nazwie – East Coast IPA, możemy mieć do czynienia z piwem bardziej zbalansowanym, które jest dobrze nachmielone, ale jednak nie w stopniu ekstremalnym, stawiając na zróżnicowane odczucia smakowe.

Zawartość alkoholu – 4% abv – to jak na IPA niezbyt wiele.
Co do użytych chmieli, to browar wymienia jego cztery odmiany:

  • Amarillo, jako podstawowy, ale także do chmielenia na zimno – nadaje cytrusowych aromatów, ale także nut kwiatowych i korzennych;
  • Centennial – bardzo cytrusowa odmiana, dodająca też nut żywicznych i pikantnych;
  • Citra – aromaty owoców cytrusowych i tropikalnych;
  • Galaxy – odmiana bogata głównie w aromaty owoców tropikalnych, ale także cytrusowych.

Trzy pierwsze to odmiany amerykańskie, Galaxy pochodzi z Australii.

Słodu użyto w jednej odmianie: pale ale.

Już po tym zestawieniu widać, że piwo powinno mieć charakter cytrusowy, owocowy z żywicznymi nutami.
Zaraz się o tym osobiście przekonam.

Butelka taka sama jak w przypadku innych piw Greene King – ten sam kształt i co charakterystyczne – z bezbarwnego szkła.

Nalewam więc…

 

Nazwa: EAST COAST IPA (Golden Ale, alc. 4,0% ABV)
Browar: Greene King (Bury St. Edmunds, Suffolk, England)

Data przydatności: 08/2016 (butelka 500ml)

East Coast IPA from Greene King
East Coast IPA from Greene King - labels

 

test-look-small Kolor ciemnozłoty.
Piana biała, średniej wysokości, szybko opadająca
– pozostaje tylko jej cienka warstewka.
test-sniff-small Aromat stosunkowo łagodny, a w nim – chmiel i cytrusy.
test-drink-small W smaku mamy dwie główne składowe:
po pierwsze – słód, który wnosi lekką słodycz do piwa, o nucie karmelowej;
po drugie – cytrusy, stosunkowo intensywne.
Jednocześnie te dwa smaki kontrowane są goryczką utrzymaną na średnim poziomie, choć trzeba przyznać, że dość wyraźną, jak na piwo o masowej produkcji, jednak daleko jej do poziomu dla typowego IPA.
Goryczka ma charakter cytrusowy (grapefruit, skórka cytrynowa) i wnosi jednocześnie lekką cierpkość do smaku.
W posmaku (aftertaste) pozostaje odczucie wytrawnych cytrusów i cierpkiej żywiczności.
Wysycenie średnie.
Treściwość – na poziomie średnim w kierunku niskiego.

 

 

East Coast IPA… z oceną tego piwa mam mały problem. Wszystko przez to, że ten ale chce koniecznie, aby zaliczać go do stylu IPA.

No niestety, niska zawartość alkoholu i stosunkowo niewielka goryczka czynią z niego raczej pasażera na gapę w podróży zamorskiej pośród innych typowych India Pale Ale. Dla miłośników tego stylu piwo stanowić będzie duże rozczarowanie.

Z drugiej strony jednak, gdyby przyjąć, że to aromatyczny cytrusowy bitter to ocena nie będzie już taka niska.
Mamy bowiem bardzo pijalne, orzeźwiające piwo o wyraźnych przyjemnych smakach cytrusów i owoców tropikalnych z wyraźnie zaznaczoną goryczką wnoszącą nuty żywiczne.
Jak na bitter to całkiem niezłe piwo.

Moja ocena stanowi więc kompromis obu punktów widzenia, a wspomnienie z konsumpcji pozostanie całkiem miłe.

 

rating-4

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 − eight =