EPA z browaru Marston’s – tradycja kontratakuje


W tym wpisie opisuję swoje wrażenia z degustacji EPA (czyli English Pale Ale) z browaru Marston’s.

 

Browar Marston’s już gościł na blogu.
Wcześniej opisywałem ich najsłynniejsze piwo – Pedigree, a także Owd Rodger oraz Old Empire IPA. Zamieściłem tam także opis unikatowego systemu Burton Union, z którego słynie Marston’s, ale również kilka słów o historii browaru – myślę, że warto zapoznać się z tymi wpisami – zapraszam.

Najbliższe trzy degustacje, które planuję to będą właśnie ale z browaru Marston’s. Uznałem, że doskonale uzupełnią one kolekcję piw z tego browaru – tutaj, na blogu – i dadzą pełniejszy obraz ich oferty.

 

EPA, czyli English Pale Ale, ma swoją stronę domową, na której można przeczytać, że pale ale to styl, który był bardzo popularny w epoce wiktoriańskiej.
Zaczął wypierać ówczesne ciemne piwa zachwycając konsumentów swoją jasną barwą, bogatym aromatem, chmielowym smakiem i wyrazistą goryczką.
Niestety, z czasem zaczął tracić na popularności na rzecz coraz bardziej rozprzestrzeniających się, tzw. kontynentalnych, koncernowych lagerów. Koncerny, dążąc do zdobycia jak najbardziej masowego odbiorcy, stworzyły produkt, który ma smakować każdemu: bez wyrazistego smaku, pozbawionego chmielowej goryczki i wyrazistego finiszu.

I właśnie EPA, a szerzej – styl English Pale Ale, ma być powrotem do korzeni, ma przeciwstawić się masowej lagerowej produkcji i pokazać, że aromatyczny i nachmielony ale o żywej, cytrusowej goryczce jest doskonałą alternatywą dla wypranego ze smaku koncernowego lagera.
Trudno nie przyznać racji i nie przyklasnąć takiej idei – podpisuję się pod tym obiema rękami.

Warto więc spojrzeć na popularne pale ale, czy bittery w nowym świetle.
Nawet jeśli wydają się komuś nieco wodniste, czy zbyt lekkie, to i tak najczęściej smakują bez porównania lepiej niż masowy lagerowy produkt.

Z czasem konsument, już bardziej wyrobiony i rozsmakowany w ale’ach szukać będzie wciąż nowych i bardziej intensywnych doznań – ale o to właśnie chodzi. Warto przekonać się samemu, jak kolorowy i wielosmakowy jest świat piw górnej fermentacji po to, żeby już nigdy nie wrócić do pop-lagerów.
Choć pamiętać trzeba, że oczywiście piwa dolnej fermentacji mogą smakować zupełnie inaczej niż się powszechnie zdaje – i tutaj, na blogu, nieraz dawałem i dawać będę temu świadectwo.

 

Póki co, dzisiaj otwieram piwo Marston’s EPA i zachęcam wszystkich do wytyczania własnej ścieżki w poznawaniu świata „ejli” 🙂

 

Nazwa: EPA [English Pale Ale] (Bitter, alc. 3,6% ABV)
Browar: Marston’s Plc (Burton Upon Trent, Staffordshire, England)

Data przydatności: 28/02/2017 (butelka 500ml)

 Marston's EPA - beer (1)
 Marston's EPA - labels
 Marston's EPA - beer (2)
test-look-small Kolor piwa złocisty.
Piana biała, niska, szybko opadająca.
test-sniff-small Zaraz po otwarciu butelki – zapach skunksa.
Po nalaniu – wyczuwalny jest aromat słodowy, nuta cytrusowa i akcent chmielowy.
test-drink-small Smak mało intensywny – słodowy z lekką nutą cytrusową.
Cytrusy są nieco bardziej wyczuwalne w goryczce,
która jednak jest niezbyt wyrazista, jest mało intensywna.
Finisz wytrawny, grapefruitowy, dość krótki i niezbyt mocny.
Treściwość na niskim poziomie, piwo jest wodniste.
Wysycenie średnie.

 

Marston's EPA - beer (3)

 

EPA z browaru Marston’s to piwo delikatne w smaku, raczej wodniste, lekkie (alc. 3,6%)
Aromat i smak słodowy z nutą cytrusową – mało intensywne. Goryczka i finisz posiadają cechy wytrawne, cytrusowe, grapefruitowe, jednak brakuje im wyrazistości – są łagodne.
Schłodzone dobrze zaspokoi pragnienie, ale nie należy spodziewać się specjalnych atrakcji. Choć trzeba przyznać, że zdecydowanie wolę English Pale Ale niż koncernowego lagera.
Na uwagę zasługuje bardzo ładne opakowanie.

 

rating-3_5

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × three =