Greene King IPA Gold i IPA Reserve – kto szuka nie znajdzie


Oto ja – niestrudzony tester India Pale Ale uwarzonych w Greene King.
Dziś czekają na mnie dwie butelki: IPA Gold i IPA Reserve.
Trzymajcie kciuki.

 

Po niezbyt miłych wspomnieniach z ostatniej degustacji (próbowałem Greene King IPA w zielonej etykiecie) jestem autentycznie ciekaw co browar Greene King przygotował i nalał do butelek z etykietami IPA GoldIPA Reserve.

Trzymam nawet kciuki, żeby chociaż te IPA okazały się zgodne ze stylem. Obiecuję sobie najwięcej po IPA Reserve – najmocniejszym piwie z serii India Pale Ale browaru z Bury St. Edmunds.

 

Zacznę jednak od IPA Gold – zawartość alkoholu 4,1% ABV.
Użyty słód to pale ale.
Do nachmielenia wykorzystano dwie ciekawe odmiany.
Pierwsza z nich to WGV Goldings (Whitbread Golding Variety) – angielska aromatyczna odmiana chmielu, która wnosi przede wszystkim nuty kwiatowe, a dalej ziołowe, cytrusowe, korzenne.
Druga odmiana to Savinjski Golding ze Słowenii, również bardzo aromatyczny chmiel – daje nuty cytrusowe, owocowe.

IPA Gold powinno być więc piwem bardzo aromatycznym (oczywiście pod warunkiem, że sypnie się chmielu odpowiednią dawkę).

Wobec tego rozpoczynam dzisiejszą podwójną degustację.

 

Nazwa: GREENE KING IPA GOLD (Golden Ale, alc. 4,1% ABV)
Browar: Greene King (Bury St. Edmunds, Suffolk, England)

Data przydatności: 12/2016 (butelka 500ml)

Greene King IPA Gold 
 Greene King IPA Gold - labels

 

test-look-small Kolor złocisty,
piana biała, drobnopęcherzykowa – szybko się strzępi, opada i znika.
test-sniff-small W aromacie wyczujemy cytrusy i słód, na dalszym planie nieco chmielu.
test-drink-small Smak jest łagodny – to tak ogólnie rzecz ujmując.
Jest wyczuwalny słód, są także nuty cytrusowe.
Na dalszym planie są elementy żywiczne, pikantne.
Mamy słodycz skontrowaną cytrusową cierpkością,
ale wszystko jest na niskim poziomie intensywności – piwo jest łagodne w smaku.
Aftertaste to cierpka goryczka – szybciutko ustępująca.
Wysycenie średnie. Wodniste.

 

Greene King IPA Gold – jest trochę lepiej niż w przypadku „zielonego” IPA.
Mamy tu cytrusy (choć zbyt nieśmiało akcentujące swoją obecność), trochę cierpkiej cytrusowej goryczki, jakieś nuty żywiczne. Czuje się obecność chmielu, ale zbyt go mało, aby pokazał w pełni swoje możliwości.

To piwo także nie ma nic wspólnego z India Pale Ale. Może jest dobre na letnie dni dla zaspokojenia pragnienia, ale czuje się niedosyt i zmarnowany potencjał.

rating-3_5

 

 

 

No dobrze, teraz wreszcie czas na najmocniejsze z czterech piw nazwanych przez browar India Pale Ale.
Czas na Greene King IPA Reserve.
Czy wreszcie ten ale pokaże pazurki?

Co my tu mamy…
Słód – browar wymienia tylko jeden: Pale Ale, choć wydawałoby się, że dla koloru powinien być jeszcze jakiś barwiący.
Co do chmieli to browar wymienia aż pięć odmian: Challenger, Pilgrim, First Gold, Target, Styrian Goldings.
Taki zestaw chmieli w odpowiedniej dawce powinien w efekcie dać naprawdę udany India Pale Ale – lecz tak samo miało być w przypadku Gold.
Trzymam kciuki, żeby tym razem było inaczej.

 

 

Nazwa: GREENE KING IPA RESERVE (English Strong Ale, alc. 5,4% ABV)
Browar: Greene King (Bury St. Edmunds, Suffolk, England)

Data przydatności: 03/2016 (butelka 500ml)

 Greene King IPA Reserve
Greene King IPA Reserve - labels 

 

test-look-small Barwa bursztynowa z miedzianym odcieniem.
Piana koloru kremowego, strzępi się szybko, dziurawi i opada.
test-sniff-small W aromacie przeważa słód, karmel, dodatkowo nuty chmielowe.
test-drink-small

Piwo w odczuciu jest słodkie, słodowo-karmelowe.
Obecne są cytrusy, ale przykryte dominującą słodyczą.
Po chwili… wreszcie pojawia się goryczka o charakterze cytrusowym, choć bardziej jako finisz.
Właśnie na finiszu czujemy jak goryczka rozszerza się, chce przejąć inicjatywę, dominować i… nagle chowa się nieśmiało i znika.
Wysycenie średnie. Treściwość też na średnim poziomie.

 

Greene King IPA Reserve – piwo ma profil słodowy, karmelowy, w tle nuty cytrusowe.
W ogóle nie czuje się, że użyto pięciu odmian chmielu – także i tutaj go poskąpiono. Jest goryczka, ale nie wygrywa ze słodyczą – obecna jest tylko jako aftertaste i szybko odchodzi w siną dal.
Jako strong ale jest do przyjęcia, ale jako India Pale Ale – zdecydowanie rozczarowuje.

rating-4

 

 

 

I na koniec krótkie podsumowanie serii IPA z browaru Greene King.

Po pierwsze: z niewiadomych przyczyn browar swoje golden ale, strong ale, bittery postanowił połączyć w serię nazywając je India Pale Ale. Skąd taki pomysł i kto na niego wpadł – dalibóg nie wiem. Te piwa nie mają nic wspólnego z IPA – żadne z nich.

Po drugie: gdyby pominąć całkowicie mylącą nomenklaturę i skupić się wyłącznie na piwach i ich smaku – no to szału także nie ma.
Osobiście najbardziej smakował mi East Coast – aromatyczny, cytrusowy, bardzo orzeźwiający ale.

 

A po trzecie: przyszła mi ochota na prawdziwego India Pale Ale i myślę, że w następnym wpisie będzie wreszcie coś dla miłośników tego stylu.
Planuję bowiem poszerzyć horyzonty niniejszego bloga i zająć się także… ale może o tym potem 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen + 15 =