Greene King IPA – w poszukiwaniu straconego chmielu


Browar Greene King ma w ofercie całą serię własnych IPA. Dzisiaj smakuję wersję z zieloną etykietą.
Przede mną aż dwie butelki Greene King IPA.

 

poprzednim wpisie na blogu w szkle gościł East Coast IPA.
Gdyby pominąć kwestię niezgodności ze stylem to był to całkiem przyzwoity aromatyczny ale.

Greene King oferuje swoim odbiorcom jeszcze trzy piwa, które przynajmniej z nazwy mają reprezentować styl India Pale Ale.

Ustawiłem je sobie zgodnie z rosnącą zawartością alkoholu – kolejno są to:

  • Greene King IPA z zieloną etykietą – 3,6% ABV
  • Greene King IPA Gold, etykieta żółta – 4,1% ABV
  • Greene King IPA Reserve, etykieta czerwona – 5,4% ABV

Jak widać browar nie uważa, żeby ich IPA wymagały wyjątkowej konserwacji alkoholem. Zobaczymy jak będzie z drugą charakterystyczną dla stylu cechą, czyli nachmieleniem.

 

Dzisiaj zajmę się najsłabszą odmianą – z zieloną etykietą, tym bardziej, że nalepka przeszła zmianę designu i przy okazji wypróbuję oba piwa.

Piwo wprowadzono do sprzedaży w butelkach w roku 2006.
Jego wersja cask-ale zdobyła w 2004 roku Złoto w kategorii Bitter w konkursie CAMRA Great British Beer Festival oraz drugie miejsce w kategorii Champion Beer of Britain – co wzbudziło podobno pewne kontrowersje.
No, ale ja nie szukam sensacji – przede mną stoją dwie butelki bursztynowego napoju i sam chętnie przekonam się o ich wartości.

 

Piękny kolor tego IPA, bez fałszywej skromności dumnie prezentujący się w bezbarwnej butelce, pochodzi od użytych słodów. Wykorzystano trzy odmiany: Pale, karmelowy Crystal i Black.
Jeśli chodzi o chmiel etykieta wymienia dwie odmiany: Challenger i First Gold, dodawane w procesie warzenia „by hand”. Na stronie internetowej jest jeszcze informacja o odmianie Pilgrim.

 

Najpierw dokonam degustacji piwa z zieloną etykietą, w drugiej kolejności nowej wersji. Przy okazji nieuniknione będzie porównanie  na zasadzie sprawdzenia czy są jakieś różnice w smaku, choć się ich nie spodziewam.

 

Nazwa: GREENE KING IPA (Bitter, alc. 3,6% ABV)
Browar: Greene King (Bury St. Edmunds, Suffolk, England)

Data przydatności: 08/2016  (butelka 500ml)

Greene King IPA
Greene King IPA - labels

 

test-look-small Kolor ciemnobursztynowy z miedzianym odcieniem.
Piana biała średniej wysokości, dość szybko opadająca,
pozostają resztki w postaci cienkiej warstwy.
test-sniff-small Aromat to głównie słód i karmel, na dalszym planie – nuty chmielowe.
test-drink-small Smak jest łagodny.
W smaku mamy słód i nuty karmelowe.
W odczuciu piwo jest słodkawe.
Szukam w smaku chmielu… nie znajduję.
Zaraz… jest goryczka, gdzieś tam musnęła tył języka.
Wysycenie średnie. Wodniste.

 

Na razie powstrzymam się od komentarza – jeszcze, dla porównania, butelka w nowym designie.

 

Nazwa: GREENE KING IPA (Bitter, alc. 3,6% ABV)
Browar: Greene King (Bury St. Edmunds, Suffolk, England)

Data przydatności: 12/2016 (butelka 500ml)

Greene King IPA - new design
Greene King IPA - labels in new design

 Kolor ten sam,
pieni się jakby mocniej, ale przeważają duże bąble, które szybko dziurawią pianę.
Aromat i smak – ten sam.

Goryczka jakby trochę wyraźniejsza, ale to dlatego, że to piwo piłem bezpośrednio po pierwszym,
goryczka wtedy „kumuluje się”. Nie musi to wynikać z faktu, że piwo jest bardziej nachmielone.

Ponieważ tę butelkę piłem dłużej, piwo zdążyło się bardziej ogrzać
i z aromatu zaczęły wychodzić jakieś nuty podobne do taniego lagera – niezbyt przyjemne.

 

Greene King IPA –  w aromacie tego ale mamy elementy słodowe i karmelowe, można doszukać się nut chmielowych.
Za to smak to jest jakaś porażka. Piwo nazywa się IPA, ale chmielu tam, panie, nie wyczujesz. Jest słodkawe, goryczki prawie nie ma (nawet mało jej jak na bitter). W odczuciu wodniste.

Nie ma mowy o jakiejkolwiek zgodności ze stylem. Może chodzi o to, żeby masowi odbiorcy browaru o bardziej konserwatywnych podniebieniach mogli pochwalić się, że oni też „próbowali IPA i nawet niezłe było”.
Przepraszam, za tę ironię, ale doprawdy nie rozumiem tego piwa, po prostu.

Na etykiecie napisano: „Handcrafted India Pale Ale”, a wewnątrz znajduje się produkt niezgodny z opisem, który nawet nie próbuje imitować tego stylu – czuję się więc oszukany.
Oceniając East Coast IPA także pisałem o niezgodności ze stylem, ale tamto piwo, a to… nie ma porównania.

 

rating-2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen − 12 =