Guinness Draught – czarno-biała ikona


Jeden z najbardziej znanych na świecie wizerunków piwa to czarny stout z białą koroną piany – Guinness Draught.

 

Dzisiaj postanowiłem zmierzyć się z prawdziwą legendą, ikoną piwowarstwa, wszechobecnym i uwielbianym na całym świecie stoutem rodem z Irlandii – Guinnessem w wersji Draught.

 

Na początku mała uwaga: warto zapoznać się z poprzednim wpisem, w którym przedstawiam historię i zasadę działania widgeta, który jest ściśle związany z dzisiejszym piwem.
W jednym zdaniu – jest to kulka obecna w każdej puszce, odpowiedzialna za niesamowitą pianę wieńczącą porcję Guinness Draught.

 

Piwo to zaczęto sprzedawać w pubach pod koniec lat 1950-tych, początkowo jako tradycyjny cask-conditioned stout, czyli refermentowany stout z beczki (piwo beczkowe, czyli draught beer).
Modne stawało się dozowanie piwa z kegów z wykorzystaniem sprężonego dwutlenku węgla. Dzięki tej metodzie serwowania powstawała widowiskowa piana, która pięknie prezentowała się na czarnym stoucie. Niestety, efektem ubocznym było wyższe nagazowanie piwa, co nie spotkało się z aprobatą miłośników Guinnessa.

W związku z tym browar opracował unikalną metodę dozowania za pomocą mieszaniny CO2 i azotu. Piwo musiało być nisko nasycone dwutlenkiem węgla tak, aby po nalaniu do szklanki uzyskało właściwy poziom nagazowania, a azot odpowiedzialny był za powstanie wyjątkowej, niepowtarzalnej, aksamitnej piany.

 

Wraz z opracowaniem widgeta możliwe było delektowanie się Draughtem w domu. Tę odmianę Guinnessa wprowadzono do sprzedaży w puszkach w roku 1988.

 

Swój czarny kolor i niezwykły smak Guinness zawdzięcza palonemu jęczmieniowi, który browar przygotowuje we własnej palarni.
I przywiązuje do tego ogromną wagę, co można zobaczyć w poniższym filmie. Jęczmień musi osiągnąć określoną temperaturę, na granicy spalenia – dopiero wtedy ziarno da zamierzony efekt.

 

 

 

Równie istotny, dla osiągnięcia zamierzonego celu, jest sposób nalewania Guinness Draught z puszki zawierającej widget. Chodzi o to, aby kulka uwolniła swoją zawartość i dzięki temu powstała spektakularna piana, uwalniając jednocześnie pełnię smaku piwa.

Jak to należy robić prezentuje nam główny piwowar Guinnessa – Fergal Murray.

 

 

 

 

No cóż… zaopatrzony w dobrze schłodzoną puszkę Guinness Draught, ja również uwalniam jej zawartość przelewając ją do swojej szklanki.
Jestem ciekaw, jak ta legenda podziała na moje kubki smakowe.
Czas na degustację.

 

Guinness Draught pouring

 

Nauka nie poszła w las:

  • po otwarciu puszki poczekałem kilka chwil, w tym czasie widget intensywnie uwolnił swoją zawartość (czyli mieszaninę piwa z gazem)
  • nalałem piwo do szklanki – widoczny jeszcze tzw. efekt kaskadowy i piękna piana
  • no i efekt końcowy – czarny, nieprzenikniony stout z grubą warstwą aksamitnej kremowej pianki.

Guinness Draught jest gotowy do skosztowania.

 

Guinness Draught head

 

Nazwa: GUINNESS DRAUGHT (Dry Stout, alc. 4,1% ABV)
Browar: St. James’s Gate, Dublin, Ireland

Data przydatności: 18/09/2016

Guinness Draught stout
Guinness Draught can

 

test-look-small Piwo praktycznie jest czarne, nieprzejrzyste, tylko na obrzeżach szkła widoczne są brunatno-rubinowe rozbłyski.
Piana jasno-beżowa o kremowej konsystencji, zwarta (można kroić nożem), obecna do samego końca – po wypiciu piwa pozostaje jeszcze na dnie szkła.
test-sniff-small Aromat palonego słodu, karmel, gorzka czekolada.
test-drink-small Kawa, kakao, czekolada, palony słód – wszystkie smaki przenikają się wzajemnie.
Na dalszym planie nuty wędzone, kwasowość, lekka słodycz.
Stout ma charakter wytrawny, lekko cierpki, jest gładkie w odbiorze.
Piana daje oleiste odczucie w ustach.
Wysycenie niskie.
Goryczka na średnim poziomie – bardziej wyraźna na finiszu (podobna do gorzkiej kawy czy gorzkiego kakao).
Piwo odczuwam jako wodniste, ten brak pełni odbieram jako największą (jedyną?) wadę tego stouta.

 

Guinness Draught to stout o złożonym bukiecie aromatów i smaków. Ich paleta jest naprawdę bogata, ale do pełni szczęścia brakuje mi… pełni. Piwo jak dla mnie jest zbyt wodniste i zbyt mało treściwe.
Trzeba jednak pamiętać, że dry stouty to piwa zbliżone do historycznych angielskich porterów, które były piwami lżejszymi i mniej treściwymi.
Draught ma z pewnością całe rzesze miłośników kochających to piwo. Ja osobiście doceniam jego wysoką jakość, w swojej klasie jest to na pewno piwo wyjątkowe – jednak mojej miłości nie wzbudziło.

Spośród opublikowanych przeze mnie do tej pory recenzji piw Guinnessa, moim faworytem pozostaje jak na razie Original Extra Stout. Na omówienie jednak czeka jeszcze jeden słynny członek rodziny Guinnessa, ale o tym przy innej okazji.

  rating-4

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twelve + 2 =