Little India, czyli tygrys bengalski z Brockhampton


Niezwykle urokliwie położony browar Odyssey od początku stawiał na jakość swoich wyrobów. Dzisiaj goszczę ich sesyjne IPA o nazwie Little India.

 

Odyssey Brew Co. from Brockhampton Estate

Najpierw był pub, nie byle jaki zresztą. Od początku jego właściciele, małżeństwo Mitchell and Alison Evans, stawiali na jakość sprzedawanego piwa.
Urządzony w 2013 roku, w budynku po starej pralni w Hereford, dzięki ciężkiej pracy i starannie dobieranej ofercie, już po roku otrzymali tytuł Pub Roku przyznawany przez CAMRA.

Prowadząc Beer in Hand, bo tak brzmi nazwa pubu, często stykali się z piwem o przeciętnej, lub wręcz słabej jakości.
Kiedy więc w roku 2014 nadarzyła się okazja na nabycia browaru w Brockhampton – skorzystali z niej.

Tak powstał browar Odyssey Brew, w którym warzy się piwo, z którego właściciele (pubu i browaru) są naprawdę dumni.

 

Brockhampton National Trust Estate

 

Browar mieści się w przepięknie położonym, niezwykle urokliwym Brockhampton National Trust Estate. Siedziba to tak naprawdę zabytek, miejsce chronione przez National Trust – państwową organizację zajmującą się ochroną zabytków i przyrody.

 

Bardzo cieszę się, że mam dzisiaj okazję posmakować piwa z tego niezwykłego miejsca.
Jest to sesyjne India Pale Ale o nazwie Little India.
Jak podaje informacja na etykiecie – piwo jest mocno nachmielone, w stylu amerykańskim, pełne chmielowych aromatów. Pomimo niższej zawartości alkoholu „nie spodziewajmy się przeciętności”

W takim razie – sprawdzam.

 

 

Nazwa: LITTLE INDIA (Session IPA, alc. 4,5% ABV)
Browar: Odyssey Brew Co. (Brockhampton Estate, West Midlands, England)

Data przydatności: 02/2017 (bottle conditioned 500ml)

Little India from Odyssey Brew - beer (1) 
 Little India from Odyssey Brew - label
 Little India from Odyssey Brew - beer (2)
test-look-small Osad na dnie butelki (piwo kondycjonowane w butelce).
Kolor piwa złocisty, bursztynowy z pomarańczowym odcieniem – jest opalizujące.
Piana biała, bardzo wysoka, początkowo drobnopęcherzykowa,
później przybywa średnich i dużych bąbli – piana dziurawi się, opadając tworzy lacing.
Cały czas widoczne wędrujące w górę sznureczki pęcherzyków gazu.
test-sniff-small Aromat bardzo intensywny – ogromne bogactwo owoców tropikalnych.
Jest też mnóstwo cytrusów (wyczuwalne głównie wytrawne grapefruity).
Sporo sosnowej żywicy.
test-drink-small Smak to prawdziwa bomba chmielowa.
Zaczyna się niewinnie od słodyczy owoców tropikalnych
– jest mango, ananas, liczi, ale również pomarańcze, mandarynki.
Ta słodycz jest stosunkowo delikatna, nieśmiała, jak na piwo sesyjne przystało.
Trudno jednak być śmiałym wobec tak wyraźnej, dążącej do władzy i dominacji goryczki.
Za wszelką cenę stara się stłumić tropikalną słodycz
– jest ona cytrusowa, mocno grapefruitowa i oferuje cały owoc – łącznie ze skórką i pestkami.
Finisz długo każe o sobie pamiętać; jest wytrawny, grapefruitowy z wyraźnym żywicznym akcentem.
Wysycenie na średnim poziomie.

 

Little India from Odyssey Brew - beer (3)

 

Little India to kolejne sesyjne piwo (po Citra Odyssey z Fallen Brewing), które zachwyciło mnie bez reszty.
Zniewalający aromat owoców tropikalnych i cytrusów z wyraźnym żywicznym akcentem zapowiadającym ekstremalne przeżycia smakowe.
I tak jest w istocie. Smak słodziutkich aromatycznych owocków i delikatnego słodu zostaje szybko odsunięty na dalszy plan. Tygrysica dochodzi do głosu i bez skrępowania ryczy nam prosto w twarz. Przyznać jednak trzeba, że ból zadawany przez jej pazury jest bardzo przyjemny – gorzko cytrusowy, wyraźnie grapefruitowy. Do samego końca – wytrawny, z sosnowym akcentem pokaleczonych wokół drzew, ociekających żywicą. A my zamiast uciekać – kolejny łyk i jeszcze następny, aż pozostanie tylko puste szkło oblepione wspomnieniem tego niezwykłego piwa.
I długo jeszcze czuć będziemy zapach i smak tej indyjskiej przygody, którą uwolniliśmy jak dżina z butelki.

 

rating-5

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × two =