Omerta – Tour de RIS


Jak pogodzić miłość do kolarstwa i miłość do piwa? To proste – trzeba założyć browar.
Dzisiaj przedstawiam piwo Omerta z browaru Fixed Wheel. A co ono ma wspólnego z kolarstwem? Zapraszam do wpisu.

 

Fixed Wheel Brewery in Blackheath

 

Sądząc po nazwie i patrząc na logo browaru od razu widać, że lubią tam przekładnie i koła zębate.
Fixed Wheel Brewery to angielski mikrobrowar założony w Blackheath, niedaleko Birmingham, przez Scotta Poveya, który jest maniakiem kolarstwa. Uwielbia też piwo – po ciężkim treningu nic tak nie odświeża, jak pinta dobrego piwa.
Połączenie pasji i… drugiej pasji było więc oczywiste. Browar Fixed Wheel dynamicznie wystartował w 2014 roku.

Na potwierdzenie, że nie było falstartu i browar doskonale czuje się jako pełnokrwisty zawodnik, są zdobyte w ciągu 2015 roku nagrody. Zwycięzcami na dwóch festiwalach piwnych pod szyldem CAMRA zostały piwa Chain Reaction Pale Ale oraz Single Speed Citra, a stowarzyszenie SIBA nagrodziło złotem Blackheath Stout, a medalem brązowym Chain Reaction Pale Ale.

 

Ten krótki, ale owocny okres działalności podsumowuje właściciel browaru – Scott Povey (autorem filmu jest Dave Holden, po kliknięciu na poniższy screen można obejrzeć film na YT).

 

Scott Povey from Fixed Wheel Brewery

 

Piwo o nazwie Omerta to Russian Imperial Stout o zawartości alkoholu 7,5% ABV. Szerzej o tym stylu pisałem tutaj – zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z tamtym wpisem.

Jak możemy odczytać na etykiecie użyto do zasypu całkiem sporej ilości odmian słodu. Jest klasyczny Maris Otter, jest Pils (pilzneński), brązowy (Brown), czekoladowy, monachijski, czarny, pszeniczny, jest wreszcie palony jęczmień i melasa.
Wszystkie te składniki muszą przełożyć się na bogactwo smaków i treść piwa.

Co ciekawe użyto tylko jednej odmiany chmielu: Columbus – goryczkowa amerykańska odmiana wnosząca do piwa aromaty cytrusowo-korzenne.

A co przedstawia etykieta tego specjału?
Oczywiście mamy tutaj cyklistę, ale w jakiejś postindustrialnej scenerii.
Jego wysiłek rozpoznać można po nabrzmiałych żyłach na całym ciele.
Czy ukojenie przynieść mu może Omerta? Czy będzie w stanie zregenerować jego organizm?

Za chwilę wypróbuję jej działanie na własnym organizmie.
Oto Russian Imperial Stout Omerta z browaru Fixed Wheel.

 

 

Nazwa: OMERTA (Imperial Stout, alc. 7,5% ABV, 158 IBU)
Browar: Fixed Wheel Brewery (Blackheath, West Midlands, England)

Data przydatności: 12/2016 (butelka 330ml)

 Omerta from Fixed Wheel Brewery - beer (1)
Omerta from Fixed Wheel Brewery - label 
Omerta from Fixed Wheel Brewery - beer (3) 
test-look-small Kolor wydaje się czarny, praktycznie nieprzenikniony,
dopiero pod koniec konsumpcji okazuje się, że szkło zostało zabarwione na kolor brunatny
– i taki jest właśnie kolor Omerty, ciemnobrunatny.
Piana beżowa, bardzo wysoka, trwała
– drobnopęcherzykowa, ale obecne też średnie i duże bąbelki.
test-sniff-small Aromat palonego słodu, czekolady, kawy.
Jest też melasa, lukrecja i nuta alkoholowa.
test-drink-small Pierwsze natychmiastowe odczucie: piwo jest gęste, słodkie i alkoholowe.
Ta słodycz jest czekoladowa, melasowa – wyczuwalna na samym początku.
W chwili, gdy zdążymy poczuć słodycz i alkohol, które porównać można do liderów wyścigu,
nadciąga zaraz goryczkowa fala, podobnie jak peleton: wielka, masywna, potężna, kolorowa.
W tej intensywnej goryczy poczujemy kawę, gorzką czekoladę, palony słód, alkohol.
Goryczka, która znika równie szybko jak się pojawiła, przykrywa pierwsze słodkie wrażenie,
ale przynosi ze sobą kolejną słodką nutę, nieco inną niż ta z początku.
Są w niej: lukrecja i dojrzałe ciemne owoce.
Te smaki zmierzają ku finiszowi, który jest wytrawny i zdecydowanie goryczkowy
– kawowy, z nutą gorzkiej czekolady i palonego słodu.
Piwo jest gęste, dość wyklejające, nisko wysycone, treściwe.

 

Omerta from Fixed Wheel Brewery - beer (2)

 

Omerta z browaru Fixed Wheel to potężna dawka skoncentrowanego smaku.
Przyjemny, mocny i złożony aromat zapowiada treściwe i wyraziste w smaku piwo. Tak jest w istocie – Omerta w pełni zasługuje na przydomek Imperial.
Połaskotani na samym początku czekoladową słodyczą, w momencie gdy wydaje nam się, że piwo będzie nas pieścić słodyczą, dostajemy goryczkowego kopniaka, w którym rozpoznajemy napastników: kawę, gorzką czekoladę i palony słód – wszyscy pod wpływem alkoholu. Gdy rozglądamy się bezradnie nadciąga znowu słodka pomoc w postaci lukrecji i ciemnych owoców.
Ale i te pieszczoty wyrywa nam z ust zdecydowany, wytrawny, goryczkowy finisz – kawowy, z nutą gorzkiej czekolady i palonego słodu.
Wszystko znika szybko jak kolarski peleton, a my nieco zdezorientowani spoglądamy na kieliszek w dłoni i znowu powtarzamy wydarzenia sprzed chwili.
Piwo zdecydowanie do powolnej degustacji i delektowania się złożonością smaków.

 

rating-5

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 × 3 =