Schlenkerla Doppelbock – pokarm zakonników 3


Ostatnia recenzja w cyklu przedstawiającym piwa z browaru Heller. To najmocniejsze piwo w ofercie, wędzony koźlak dubeltowy – Schlenkerla Doppelbock.

 

poprzednim wpisie prezentowałem wędzonego koźlaka – Schlenkerla Urbock.
Dzisiaj, na zakończenie serii, zostawiłem sobie koźlaka dubeltowego, oczywiście wędzonego, którego pełna nazwa brzmi: Aecht Schlenkerla Eiche Doppelbock.

Niemieckie słowo „eiche” oznacza „dąb” i jest to nawiązanie do sposobu wędzenia słodu użytego w tym piwie.
Piwa z browaru Heller są najczęściej warzone z użyciem słodu jęczmiennego, który został poddany wędzeniu dymem z drewna bukowego.

Są dwa wyjątki: Helles Lager, który jak wiemy warzony jest bez użycia słodów wędzonych, a jego dymny smak pochodzi z kadzi, w których warzone są inne piwa Schlenkerli.
Drugi wyjątek to właśnie Doppelbock – w tym przypadku słód jest wędzony dymem z drewna dębowego. W efekcie piwo ma posiadać aromaty i smaki dymno-wędzone o nieco innym profilu (nieco łagodniejsze, bardziej złożone).

 

 

Doppelbock – koźlak dubeltowy

Jaka jest geneza powstania stylu o nazwie bock, czyli koźlak pisałem ostatnio.
Wspominałem książąt bawarskich – Wilhelma V i Maximiliana I, którzy skutecznie ochronili tamtejszą branżę piwowarską przed upadkiem, a wszystko przez piwo z Einbeck z Dolnej Saksonii. Kiedy zaczęło ono wypierać bawarskie produkty opracowano recepturę protoplasty nowego stylu – Bocka, który zyskał popularność i oparł się ekspansji piwa z Einbeck.

Historia powstania Doppelbocka wiąże się z minimitami, czyli Zakonem Braci Najmniejszych. W roku 1627 sprowadził ich z Włoch właśnie Maximilian I i ufundował im klasztor na przedmieściach Monachium.
Zakonnicy ci posiadali surowe zasady, do których np. należało spożywanie w czasie postu wyłącznie potraw płynnych. A w związku z tym, że klimat w Bawarii jest ostrzejszy niż we Włoszech, to chętnie ratowali się rozgrzewającym i treściwym piwem książęcym, które zresztą dostarczał im sam Maximilian I.

Mnisi postanowili sami warzyć takie piwo – otrzymali zgodę księcia i od 1629 roku zaczęli produkować trunek, który był jeszcze mocniejszy i treściwszy niż piwo z browaru książęcego. Na jego określenie zaczęto używać nazwy Doppelbock, czyli koźlak podwójny (dubeltowy).

Zakonnicy warzyli piwo w okresie zimowo-wiosennym. Pierwszą beczkę z nowego sezonu otwierano w dniu 2 kwietnia, w rocznicę śmierci założyciela zakonu św. Franciszka z Paoli. Piwo to nazywano wówczas Herrenbier (Piwo Pana), des heiligen Franz Öl (Piwo św. Franciszka) lub Sankt-Vaters-Bier (Piwo Ojca Świętego).
150 lat później nazwa piwa Sankt-Vaters-Bier została przekształcona w Salvator (Zbawca), a browar zakonników dał początek miejskiemu zakładowi Paulaner – ale to już temat na inną opowieść.

 

Schlenkerla Doppelbock from Brauerei Heller - bottle

Schlenkerla Doppelbock to piwo warzone na Boże Narodzenie. Jako piwo beczkowe jest dostępne w gospodzie Schlenkerla tylko w tym okresie. Szerzej dostępne jako butelkowe, ale też w ograniczonym zakresie.

Jest mocniejsze i bardziej ekstraktywne od Urbocka.
Podobnie jak Urbock leżakowane jest przez kilka miesięcy w piwnicach browaru.

Warzone jest z wykorzystaniem chmielu Hallertau Aroma, który wraz z dymem dębowym nadaje piwu oryginalny, złożony smak.

Czas skonfrontować wiedzę z zawartością butelki i rozpocząć degustację.

 

Nazwa: AECHT SCHLENKERLA EICHE DOPPELBOCK (Smoked, 8,0% ABV, ext. 18,9%, IBU 40)
Browar: Brauerei Heller (Bamberg, Bavaria, Germany)

Data przydatności: 08/2016 (butelka 500ml)

Schlenkerla Doppelbock from Brauerei Heller - beer 1
Schlenkerla Doppelbock from Brauerei Heller - labels

 

test-look-small Barwa ciemnobursztynowa z miedzianym odcieniem.
Piana jasnobeżowa dość wysoka, drobna
– jednak szybko się dziurawi i opada, pozostawiając cienką warstwę na powierzchni.
test-sniff-small Aromaty wędzonki, dymu, palonego drewna. Lekkie nuty karmelowe.
test-drink-small Od pierwszego łyku czuje się rozpływającą w ustach wędzoną słodycz.
Jest ona karmelowo-słodowa, a jej wędzoność jest wyraźna, ale nie tak bardzo intensywna
jak to miało miejsce w przypadku piwa marcowego.
Czuję też elementy dymne, jest spalone drewno, popiół.
Goryczka jest wycofana, ale wyraźna.
Finisz goryczkowy, wytrawny z dymnym posmakiem.
Wysycenie średnie w kierunku niskiego. Piwo wydaje się treściwe, pełne, ale nie wyklejające.
Pije się je lekko. Alkohol niewyczuwalny.

 

Schlenkerla Doppelbock from Brauerei Heller - beer 2

 

Schlenkerla Doppelbock – to doskonałe piwo.
W smaku przodują oczywiście elementy wędzone, ale nie tak mocne jak w Märzen. Wynika to zapewne z wędzenia słodu dymem dębowym, który daje raczej nuty palonego drewna niż wędzonych wędlin (choć i one są obecne). Poza tym intensywność wędzonki łagodzi smak karmelowo-słodowy, który decyduje o słodkawym profilu piwa i o jego pełni.
Dymne nuty przypominają palone drewno, aromat ogniska – dołączają do goryczki i razem tworzą wytrawny, długi i bardzo przyjemny finisz.
Alkohol w smaku nie jest wyczuwalny, ale jednak te 8% poczujemy już po wypiciu zawartości butelki.

 

rating-6

 

 

Jeśli zainteresowałem was wędzonymi piwami Schlenkerla, ale trochę boicie się ich mocno wędzonego smaku, to zaopatrzcie się w 2-3 butelki i pamiętajcie o zasadzie, że druga butelka smakuje lepiej niż pierwsza, a trzecia jest jeszcze smaczniejsza niż druga 🙂
Z całą pewnością warto jednak zapoznać się z tymi arcyciekawymi trunkami.

Na tym z przykrością kończę mini-cykl recenzji z browaru Heller z Bambergu.
To było naprawdę niezwykłe, bardzo smakowite doświadczenie.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 − three =

3 komentarzy do “Schlenkerla Doppelbock – pokarm zakonników

  • Michał Stec

    Wchodzę poczytać o ciekawych piwach, a tu po raz kolejny: doświadczam koherencji częstotliwości -tym razem w temacie „smoked”, gdyż u mnie na fermentacji eksperymentalny „smoked ale”. Jak widać wibracje piwnej rewolucji oplotły już całą ziemię.

    • Doctor Ale Autor wpisu

      Dzięki za wizytę na blogu, Michał.
      No fakt, te wędzone piwa Schlenkerla są bardzo ciekawe. I rzeczywiście to niezwykły zbieg okoliczności, że u ciebie w garach podobne piwo. Bardzo jestem ciekaw efektu finalnego. Nie zapomnij się pochwalić. Pozdrawiam.

      • Bartek

        Cii może mi uda sie tego cuda Michasiowego posmakować niedługo 🙂 to dam Ci znać wtedy doktorku jakie było 😛