Schlenkerla Urbock – koźlak w wersji smoked


Dzisiaj kolej na wędzonego koźlaka z bamberskiego browaru Heller.
Za chwilę uwolnię zawartość butelki Schlenkerla Urbock.

 

Kolejne spotkanie z piwem browaru Heller z Bambergu – pozostały mi do prezentacji jeszcze dwa.
Dzisiaj degustuję koźlaka, którego pełna nazwa brzmi: Aecht Schlenkerla Rauchbier Urbock.

 

Nazwa stylu – koźlak, pochodzi od niemieckiego słowa Bock, czyli kozioł.

Piwo ze Schlenkerli nosi nazwę Urbock, przedrostek -ur oznacza: oryginalny. Mamy więc do czynienia z „prawdziwym wędzonym piwem Schlenkerla – oryginalnym koźlakiem”.

 

Koźlak

Skąd wzięła się nazwa koźlak?
Pozwolę sobie na małe wyjaśnienie tym bardziej, że to pierwsze piwo w tym stylu na moim blogu.

Począwszy od XIII wieku w mieście Einbeck w Dolnej Saksonii warzono mocne piwo górnej fermentacji. Miasto należało do Ligi Hanzeatyckiej i poprzez swoje szlaki handlowe ich piwo zaczęło szybko zdobywać popularność.
Aby wytrzymywało długie transporty, zwiększono odpowiednio zawartość ekstraktu i alkoholu, skutkiem czego powstał ale ciemny, mocny i treściwy.

Szczególnie polubiono to piwo w Bawarii, a wkrótce ale z Einbeck stał się najpopularniejszym trunkiem w Monachium. Było to oczywiście powodem zatroskania lokalnych bawarskich piwowarów, których browary zaczęły po prostu bankrutować.
Ponieważ piwo to na dodatek było dość drogie, a wpływy z jego sprzedaży wędrowały na północ, odpływ gotówki z Bawarii stawał się coraz bardziej odczuwalny.

Władca Bawarii – książę Wilhelm V, który był miłośnikiem piwa, ale także właścicielem browaru, postanowił zaradzić narastającemu problemowi.
W 1590 roku założył browar w Landshut, w którym miano opracować recepturę piwa skutecznie konkurującego z alem z Einbeck.
Ponieważ w Bawarii warzyło się piwa dolnej fermentacji, to nowe piwo miało być ciemnym, mocnym lagerem.
Rok później, w 1591, został otwarty nowy browar w Monachium przeznaczony na produkcję tylko tego nowego piwa.

Proces wypierania saksońskiego piwa z Bawarii nie odbywał się jednak odpowiednio skutecznie, dlatego następca Wilhelma V, Maximilian I, zdecydował się na przebiegłe posunięcie.
W 1612 roku sprowadził piwowara z Einbeck, Eliasa Pichlera, który miał stworzyć kopię słynnego piwa.
Pichler opierając się na oryginalnej recepturze uwarzył ciemnego, mocnego lagera, który bawarczycy nazywali Ainpöckisch Bier („piwo z Einbeck”).
Z czasem nazwę skrócono do Ainpöck, a później przekształciła się w „ein Bock („kozioł”).

Piwo to było pierwowzorem dzisiejszego Bocka, które dało początek nowemu stylowi; różniło się bowiem od piwa z Einbock.
Przede wszystkim było to piwo dolnej fermentacji – lager.
Saksońskie piwo warzone było z dodatkiem słodu pszenicznego, natomiast Bawarskie Prawo Czystości (Reinheitsgebot) zabraniało używać pszenicy do warzenia piwa.

Faktem jest jednak, że Bock pozwolił odbudować nadszarpniętą branżę piwowarską w Bawarii, która z powodzeniem na nowo rozkwitła i stworzyła m.in. słynnego dzisiaj wędzonego koźlaka z browaru Heller – Schlenkerla Urbock.

 

Schlenkerla Urbock from Brauerei Heller - bottle

Podsumowując: koźlak to mocne piwo warzone ze słodu jęczmiennego, przy użyciu drożdży dolnej fermentacji.
Charakteryzuje się zwiększoną zawartością ekstraktu i alkoholu. Leżakuje dłużej niż inne piwa, często warzony jest w odmianach sezonowych, np. majowy, jesienny (koźlak tradycyjny), dubeltowy (na Boże Narodzenie).

Są też oczywiście koźlaki dymione (Rauchbock) takie jak bohater dzisiejszego wpisu.
Swój dymny smak zawdzięcza dodatkowi wędzonego słodu jęczmiennego. Wędzonego nad drewnem bukowym, podobnie jak większość piw Schlenkerla, jest jednak wyjątek – ale o tym w następnej recenzji.
Zanim trafi do sprzedaży leżakuje kilka miesięcy w piwnicach – tunelach skalnych pod Bambergiem.
Od października można skosztować go z drewnianych beczek w gospodzie Schlenkerla, a od grudnia sprzedawany jest w butelkach.

Schlenkerla Urbock jest zdobywcą wielu nagród.
To wielokrotny zdobywca tytułu na najlepsze piwo zimowe w Finlandii, Best Smoked Bock 2007 w Amsterdamie, nagrody w Australii i USA, top 50 najlepszych piw świata i wiele innych.

 

Czas na otwarcie butelki.
Czy znów pokój wypełni się dymnym, wędzonym aromatem tak jak w przypadku piwa marcowego?
Zaraz się o tym przekonam.

 

 

Nazwa: AECHT SCHLENKERLA RAUCHBIER URBOCK
(Smoked Bock, 6,5% ABV, ext. 17,5%, IBU 40)
Browar: Brauerei Heller (Bamberg, Bavaria, Germany)

Data przydatności: 07/2016 (butelka 500ml)

Schlenkerla Urbock from Brauerei Heller - beer 1
Schlenkerla Urbock from Brauerei Heller - labels

 

Schlenkerla Urbock from Brauerei Heller - beer 2

 

test-look-small Bardzo ciemne brunatno-rubinowe, przejrzyste.
Piana beżowa, dość wysoka, drobna. Opada jednak dość szybko, pozostaje na powierzchni w postaci cienkiej warstwy.
test-sniff-small Aromat dymny, wędzony z nutami słodkawo-owocowymi.
test-drink-small Smak – przede wszystkim czuję dym, bardzo wyrazisty smak dymu, czy też czegoś poddanego działaniu dymu (właśnie nie wędzonego, ale świeżo dymionego).
Dopiero w następnej kolejności przychodzi smak typowo wędzony, który może kojarzyć się z wędzoną szynką, ale także z wędzonym serem – i ja wolę to drugie porównanie.
Obecna jest wyraźnie słodycz karmelowo-słodowa, ale także wyczuwalne są nuty czekoladowe.
Jest goryczka, dość wyraźna, która rozchodzi się po języku i z tyłu podniebienia, przechodząc w goryczkowy finisz.
Ma on charakter dymno-wędzony z lekko owocową nutą, przypominający też kawę, czy gorzką czekoladę.
Wysycenie średnie. Treściwość średnia w kierunku wysokiej.

 

Schlenkerla Urbock from Brauerei Heller - beer 3

 

 

Schlenkerla Urbock – kolejne niezwykłe piwo z Brauerei Heller.
Pierwszoplanowe są tu oczywiście bardzo wyraziste elementy dymne i wędzone.
Osobiście czuję tu więcej nut dymnych, aromatów ogniska, spalonego drewna, a dopiero później smaki wędzone – wędzonego sera czy bekonu.
Kontrastują z nimi smaki słodowo-karmelowe oraz nuty czekoladowe, które nadają piwu treści. Są również nuty owocowe przypominające np. wędzone śliwki.
Goryczka jest wyraźna, choć raczej umiarkowana – dodaje piwu charakteru oraz tworzy kontrę do słodyczy.
Aftertaste to nieco cierpka goryczka, elementy dymno-wędzone z nutami owocowymi oraz kawa czy gorzka czekolada (finisz jest nieco stoutowy).
To wspaniałe piwo, wręcz wzorcowe. Dla mnie bomba!

 

 rating-6

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × five =