Trooper z browaru Robinson – hit?


Trooper z browaru Robinson to z całą pewnością hit marketingowy i sprzedażowy.
Czy szaleństwo na jego punkcie jest tego warte?

Robinson's Brewery in Stockport

Robinsons Brewery (zwany też The Unicorn Brewery) to browar z tradycjami, którego początki, jako rodzinnego biznesu, sięgają roku 1838. Założony przez Frederica Robinsona w mieście Stockport (Greater Manchester) zakład ten cały czas pozostaje w rękach rodziny Robinsonów.
Obecnie produkcja sięga ponad 13 milionów pint piwa rocznie. Firma jest właścicielem 330 pubów rozlokowanych w północno-zachodniej Anglii i północnej Walii.

Prawdziwym strzałem w dziesiątkę okazało się nawiązanie współpracy z Iron Maiden, a konkretnie z frontmanem tej grupy – Brucem Dickinsonem.
To właśnie on był pomysłodawcą i inicjatorem powstania piwa Trooper.

Bruce Dickinson i jego Trooper

Prywatnie wokalista jest, jak sam przyznaje, wielkim fanem i entuzjastą angielskich piw typu ale.
„Myślałem, że umarłem i trafiłem do nieba, kiedy poproszono nas, aby stworzyć własne piwo. Muszę powiedzieć, że byłem bardzo zdenerwowany: Robinsonowie są jedynymi osobami, u których byłem na przesłuchaniu od 30 lat. Ich magią jest stworzenie alchemicznego połączenia smaku i kompozycji, którą jest TROOPER. Uwielbiam go.” – powiedział w wywiadzie Bruce Dickinson.

A oto jak osobiście mówi o warzeniu swojego piwa:

 

Kampania reklamowa piwa Trooper to wielkie, rozbuchane przedsięwzięcie marketingowe.
Można powiedzieć, że jeśli inicjatorem powstania piwa był Bruce Dickinson, za proces warzenia odpowiadał główny piwowar Robinsons Brewery – Martyn Weeks, to twarzą piwa (trzeba przyznać, że bardzo oryginalną) jest Eddie the Head, czyli maskotka zespołu Iron Maiden.

Eddie pięknie prezentuje się na etykiecie butelki, na krawatce mamy napis Iron Maiden, natomiast nazwa piwa: Trooper – to tytuł utworu zespołu z 1983 roku.

Zgodnie z tekstem umieszczonym na kontrze piosenka inspirowana jest szarżą Lekkiej Brygady; wydarzenia które miało miejsce podczas bitwy pod Bałakławą, 25 października 1854 roku w trakcie wojny krymskiej. Oddział 600 brytyjskich kawalerzystów odważnie stawił czoła rosyjskiej artylerii, co doprowadziło jednak do ogromnych strat w ludziach. Doszło do tego wskutek nieporozumienia związanego z rozkazem dowódcy brytyjskiego, Lorda Raglana.

Właśnie w nawiązaniu do tego wydarzenia Eddie ubrany jest w XIX-wieczny mundur żołnierza brytyjskiego. W jednej ręce trzyma flagę Wielkiej Brytanii, a w drugiej zakrwawioną szablę.

Jako ciekawostkę podam, że taki wizerunek nie został zaakceptowany w Szwecji.
Jak ogłosił browar Robinsona: „Szwedzki rząd uchwalił ustawę, która nie zezwala na umieszczanie elementów związanych z wojną, bronią i agresją na produktach alkoholowych, dlatego nie mogliśmy dystrybuować piwa „Trooper” naszym fanom w tym kraju. Naszym priorytetem było umożliwienie kupna piwa w Szwecji. Nowa etykieta będzie bardziej koncentrowała się na twarzy Eddiego, dzięki czemu nasz produkt będzie sprzedawany w Szwecji, jak tylko dokonamy ostatecznej modyfikacji.”
I takiej modyfikacji, specjalnie na rynek szwedzki, dokonano.

Trooper original label & Sweden label

Sprzedaż piwa Trooper przekraczała od początku wszelkie oczekiwania.
Prognozowano, że po pół roku produkcja może osiągnąć milion pint. Tymczasem taką sprzedaż osiągnięto już po ośmiu tygodniach.
Jak poinformował browar w lipcu bieżącego roku, czyli w nieco ponad 2 lata, sprzedano 10 milionów pint Troopera.
Jest to najszybciej sprzedająca się marka w Robinsons Brewery.

Jak wspominałem, piwo ma doskonały marketing.
Powstała strona internetowa dla fanów tego ale’a: http://www.ironmaidenbeer.com/ Fani zamieszczają swoje zdjęcia z Trooperem, własne grafiki, przebierają się za Eddiego itd.
Na podstronie jest sklep, w którym można zamówić rozmaite gadżety – wszystko z logo Troopera: https://iron-maiden-beer.backstreetmerch.com/

Wystarczy tego.
Cały świat (no dobrze, prawie cały) szaleje na punkcie piwa Iron Maiden, a ja jeszcze go nie piłem?
Już to nadrabiam. Właśnie otwieram butelkę.

TrooperTrooper labels

Nazwa: Trooper, alc. 4,7% vol.
Browar: Robinsons Brewery, Stockport, Greater Manchester, England

Piwo typu Classic Pale Ale, data ważności 06/2016.

Kapselek jednolicie czarny.
Do produkcji wykorzystano trzy gatunki chmielu: Bobek, Goldings i Cascade.

Od razu na początku zaznaczam: mam z tym piwem pewien problem.
Aby to piwo tutaj opisać, próbowałem je z dwóch różnych zakupów. I nie jestem nim zachwycony, wręcz przeciwnie.
Ale po kolei.

 

test-look-small Kolor herbaciano-miedziany, bardzo ładny, wyrazisty.
Drobnopęcherzykowa biała piana, dość wysoka, szybko opada z lacingiem.
Wysycenie niewielkie.
test-sniff-small Zapach słodowy, karmelowy, z nutą owocową.
(Ale niestety… patrz zastrzeżenie poniżej.)
test-drink-small Smak słodowo-karmelowy, odrobina cytrusów w tle, jakieś biszkopciki.
Lekko kwaśne, raczej wodniste.
Na zakończenie umiarkowana goryczka.

Z powyższego wyłania się opis całkiem niezłego pale ale’a. Takiego lekkiego, do napicia się.

Niestety wszystko psuje zapach.
Pozornie słód, karmel, ale po zamieszaniu wyraźnie wychodzi gotowana kapusta.
Związek ten to siarczek dimetylu (DMS), który w małych ilościach bywa stosunkowo często w jasnych ale’ach. Problem w tym, żeby nie było go zbyt dużo.
Tutaj, jak już go wyczułem, to po każdym zamieszaniu czułem go coraz wyraźniej. Dlatego testowałem to piwo dwa razy. I to samo.

W piwie Trooper wyraźnie czuje się te 10 milionów pint. Szkoda go, bo to na pewno bardzo dobre piwo, ale pod warunkiem, że wyeliminuje się tę wspomnianą wadę.
Odejmuję więc punkty za zapach i trzymam kciuki za poprawę jakości.

Choć z drugiej strony: może to zapach Eddiego?

rating-3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eight + 2 =